Odpoczynek dla ciała i ducha nad morzem

Jednym z bardziej znanych miejsc na Pomorzu jest latarnia w Rozewiu. Wygodnym i przyjemnym rozwiązaniem, żeby ją zwiedzić jest urlop w miejscowości wypoczynkowej położonej w pobliżu. Takim miejscem jest na przykład Karwia.

Sama Karwia kryje w sobie wiele tajemnic i miejsc wartych zobaczenia, a zatrzymując się tam na dłuższą chwilę można zobaczyć większość z nich. Karwia jest miejscem charakterystycznym ze względu na swoje położenie. Znajduje się na Pomorzu, w samym centrum pomiędzy słynącymi z licznych atrakcji i rozrywek, Władysławowem, Helem oraz Łebą. Karwia jest idealnym miejscem, jeśli chcemy miło i przede wszystkim w spokoju spędzić czas z rodziną. To miasteczko proponuje noclegi zarówno w domach wczasowych jak i pensjonatach czy też na kampingu albo polu namiotowym. W każdej z tych stref noclegowych Karwi panuje świetna, przyjazna atmosfera. Jednocześnie, w prawie każdym tym miejscu, można spędzić czas ze zwierzętami. Jest to jedno z niewielu miejsc, które zgadzają się i z otwartością przyjmują w swoje progi czworonogów. Można się z nimi udać na spacer po miejscowości jak i na samą plażę. Karwia cieszy się ogromnym uznaniem właśnie z powodu piaszczystej i niezaśmieconej plaży. Dodatkowo, przebiega ona wzdłuż morza na długości 3 kilometrów, jest to zatem doskonałe miejscu na spacer. Ponadto, plażę z każdej strony otaczają wydmy, które cieszą oko i oddzielają ten cichy zakątek od zgiełku miasta. W razie niepogody można udać się do okolicznych miasteczek i zwiedzić ciekawe i interesujące muzea czy też wystawy.

Jedną z takich przyciągających oko ekspozycji jest ta, dotycząca motyli, w Muzeum Motyli we Władysławowie. Kurort ten oddalony jest od Karwi o zaledwie 15 kilometrów i jest z nim doskonałe skomunikowany. W Karwi nie trzeba koniecznie mieć samochodu, ponieważ komunikacja jest rozwinięta na bardzo wysokim poziomie i jak najlepiej dostosowana do wymogów turystów i wczasowiczów. Jeżeli ktoś szuka miejsca, w którym przez kilka dni jednocześnie poczuje się jak w domu, ale także odpocznie jednocześnie fizycznie jak i psychicznie to Karwia jest naprawdę wspaniałym rozwiązaniem. Tam znajdzie się wszystko to, czego potrzebuje. Jeśli komuś znudzi się Karwia sama w sobie, może potraktować ją jako wygodną bazę wypadową do innych pomorskich kurortów.

Kołobrzeska latarnia morska

Jeżeli wybieramy się na urlop do Kołobrzegu to bez dwóch zdań powinniśmy odwiedzić jeden z najciekawszych budynków w mieście – Kołobrzeska Latarnię Morską. Ma ona bardzo długą historię, bo sięgającą aż połowy XVII wieku. Wtedy właśnie pierwszy raz zapłonął w niej ogień, który zaczął wskazywać drogę do portu. Stała się ona symbolem miasta, bo dzięki niej port stał się popularny i przez lata cumowało tu coraz więcej jednostek zarówno tych przemysłowych, jak i turystycznych. To z kolei sprawiło, że miasto zaczęło rozwijać się gospodarczo i przede wszystkim turystycznie. Dzięki temu rozwinęła się kołobrzeska baza noclegów. Zaczęły powstawać hotele i kurorty, które dziś cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Sama latarnia na początku nie była atrakcją turystyczną, służyła jedynie do pokazywania drogi i światło w niej było zapalane stosunkowo rzadko. Po koniec lat 90-tych XIX wieku zaczęto wykorzystywać w latarni lampę naftową, której źródłem był olej. Miała ona stosunkowo duży zasięg i była umieszczona na wysokości około dziewięciu metrów.

Na początku XX wieku zbudowano nową latarnię, której wysokość była już dużo wyższa i wynosiła 25 metrów, a źródło światła znajdowało się na wysokości 15 metrów. Budynek był mało trwały zwłaszcza w tym klimacie, ponieważ był zbudowany z ryglowych elementów. Po kilku latach budynek wzmocniono cegłą, a emitowane światło znajdowało się na wysokości całego wcześniejszego budynku, czyli 25 metrów.
Oczywiście jak w większości Polskich budowli o dużym znaczeniu, w okresie II wojny światowej została ona zniszczona przez niemieckich saperów. Była ona dla nich bardzo niewygodna ze względu na to, że była bardzo dobrym punktem obserwacyjnym snajperów polskich oddziałów.
Kiedy wojna się zakończyła latarnię odbudowano. Zostały zachowane stare fundamenty pobliskich fortec, a sama latarnia została wzniesiona w innym miejscu. Pod koniec lat 70-tych latarnię wyremontowano i dokładnie zmodernizowano. Obecnie latarnia jest zasilania elektrycznym źródłem światła, jednak pełni ona rolę bardziej turystyczną i reklamująca miasto niż czysto użytkową. Obecne statki i jachty mają tak nowoczesny system nawigacji i naprowadzania, że latarnia jest zbędna, jednak jej obecność dodaje niesamowitego uroku miastu. Oczywiście ma swoje funkcje użytkowe jednak najbardziej jest atrakcją turystyczną i reklamą miasta.

Szczawnica – miejscowość wśród Pienin

Licząca siedem tysięcy mieszkańców Szczawnica zlokalizowana jest w malowniczej dolinie Potoku Grajcarka, u samych stóp Pienin, w pobliżu granicy ze Słowacją. Miasteczko słynne jest między innymi dzięki licznym źródłom wód mineralnych (kliknij – http://www.uzdrowiskoszczawnica.pl/pl/wody-mineralne/10-wody-mineralne). Nazwa wzięła się od słowa „szczaw” – jak miejscowi górale nazywali tutejsze kwaśne wody. Połączenie czystego powietrza z pięknymi terenami górskimi pozwala na spędzenie ciekawego, a także aktywnego weekendu. Nie ma wątpliwości co do tego, że spływ bystrym Dunajcem, dłuższy trekking czy przejście kilku tras w parku linowym gwarantują dobrą zabawę. Dodatkowo baza noclegowa w Szczawnicy (kliknij- http://meteor-turystyka.pl/noclegi,pieniny,58.html), jest wspaniale rozwinięta i z pewnością sprosta wymaganiom nawet najbardziej wybrednych letników.

W Pieninach jest jedenaście głównych i całkiem dobrze oznakowanych szlaków pieszych o zróżnicowanym stopniu trudności. W zależności od kondycji i czasu do dyspozycji można zawędrować na przykład na pobliską Palenicę lub przejść się Drogą Pienińską. Jest to wycieczka dość długa i wymagająca, ale z pewnością zapewnia mnóstwo wrażeń. Piękno i niesamowitość krajobrazów zapewni bez wątpienia trasa na Trzy Korony. Wielbiciele aktywnego wypoczynku poczują się w czasie tej wędrówki jak w raju.

Również zapaleni rowerzyści nie mają na co narzekać, gdyż w Pieninach aż roi się od ścieżek przygotowanych specjalnie dla nich. Na pewno warto zabrać ze sobą własne dwa kółka.  Oczywiście możliwości aktywnego wypoczynku jest tutaj dużo więcej. W Jaworkach chociażby znajduje się wspaniała stadnina koni, gdzie rumaki można zabrać na konną przejażdżkę. Jest to bez wątpienia fantastyczny sposób na poznanie Pienin. Na dodatek góry te są atrakcyjne przez cały rok i o każdej porze sprzyjają aktywnej turystyce.

Zimą wielbiciele białego szaleństwa mają do swojej dyspozycji ok. 4 kilometrów tras zjazdowych na Palenicy i niemal równo tyle samo na arenie Jaworki-Homole. Nie są to co prawda stoki alpejskie, ale za to otaczają je piękne krajobrazy, które nie zdążą się znudzić przez kilka weekendów.

Nie wolno zapomnieć, że do Szczawnicy warto pojechać, aby napić tamtejszych leczniczych wód oraz pooddychać świeżym, górskim powietrzem. Z pewnością weekend w tej nietuzinkowej górskiej miejscowości będzie pełen niezapomnianych wrażeń. Wystarczy wsiąść w samochód i obrać kurs na południe.

Spacery po Wołkowyi i okolicy

Wołkowyja to nieduża wieś w województwie podkarpackim, położona malowniczo nad Jeziorem Solińskim, co w dużej mierze stanowi o jej atrakcyjności dla turystów, którzy chętnie spędzają tu zarówno urlopy letnie, jak i zimowe. Wioska jest miejscem idealnym dla osób, które najlepiej wypoczywają w ruchu.

Aktywny wypoczynek w Wołkowyi to przede wszystkim krótsze lub dłuższe (zależnie od naszej kondycji i chęci) spacery. Warto wybrać się na otaczające wioskę wzgórza, z których widok jest bardzo malowniczy. Szczególnie polecamy tego rodzaju spacery w okresie zimowym, gdy krajobrazu nie zasłania bujna, leśna roślinność. Właściwie z każdego wzgórza w pobliżu wioski roztacza się inny widok, w związku z czym, jeśli lubimy tę formę aktywności, można zaplanować kilka uroczych spacerów.

Innym miejscem chętnie odwiedzanym przez spacerowiczów jest brzeg Jeziora Solińskiego. Latem można zachwycać się soczyście zielonym lasem odbijającym się w tafli wody, zimą wrażenie robi zimowy krajobraz. W okresie gdy poziom wody jest znacznie obniżony, można podziwiać fragmenty dna zatoki wraz z pozostałościami po drzewach oraz odsłonięte koryta rzeki Wołkowyjak i Solinka. Dla bardziej wygodnych polecamy natomiast spacery drogą asfaltową – można udać się w stronę Górzanki, Polańczyka lub Bukowca. Spacer do Górzanki to spacer łatwy i dość krótki. Po drodze można podziwiać piękne widoki, imponujące lasy, ale mija się także dość liczne domy i ośrodki oferujące kwatery noclegowe w Wołkowyi (noclegi sprawdź pod linkiem). Dla bardziej zaprawionych piechurów, świetną propozycją spaceru jest wycieczka do Polańczyka. Do tej urokliwej wsi prowadzi z Wołkowyi zielony szlak, biegnący przez Plisz (583 m n.p.m.) i przez Wierchy (635 m n.p.m.). Trasa jest bardzo malownicza, a niezbyt męcząca. Powrót do Wołkowyi – busami, które kursują z Polańczyka.

Izba Regionalna – Szczawnica

Szczawnica bez dwóch zdań stanowi jedno z najpiękniejszych miast na terenie całego województwa małopolskiego. W głównej mierze jest to spowodowane jej położeniem między Beskidem Sądeckim a Pieninami. Miejscowość ta to jednak nie tylko fauna i flora, ale także wiele godnych polecenia miejsc do zwiedzenia. Weekend czy kilkudniowy pobyt w tym uzdrowisku (noclegi – link) pozwolą zregenerować siły i poszerzyć horyzonty poznając tutejszą kulturę.

Miejscem, które obligatoryjnie musisz zwiedzić będąc na urlopie w Szczawnicy jest Regionalna Izba im. Anieli i Andrzeja Malinowskich. Posiada ona swoją siedzibę przy ulicy Szalaya 96 w Szczawnicy. Budynek ten jest blisko stuletnią chałupą, w której to umieszczono etnograficzne okazy przedstawiające życie mieszkających tu obywateli. Eksponatów było tak wiele, iż w pewnym momencie postanowiono ulokować je także tuż przed wejściem do budynku. Znajdują się tam w głównej mierze: koła do wozów, kamienie żarnowe, pług, brony, a także sita. Bezsprzecznie można uznać, iż zarządzający Izbą Jan Malinowski, którego trzeba uznać za pasjonata, który stworzył piękny ośrodek pielęgnowania kultury. Są w tym miejscu dwa domy. Pierwszy z nich ,,Pod kosynierem” jest prywatnym domem mieszkalnym Pana Jana, natomiast drugi ,,Pod matroną” jest właściwą Izbą Regionalną. To tam znajduje się większość ekspozycji, które były skrupulatnie zbierane przez przeszło pięćdziesiąt lat przez Pana Malinowskiego. Jest on tak zapalonym pasjonatem, iż sam zarówno oprowadza przybyłych po izbie, jak i własnoręcznie restauruje wszystkie eksponaty. Izbę Regionalną im. Anieli i Andrzeja Malinowskich trzeba rekomendować wszystkim turystom przybywającym do Szczawnicy. To tu tak naprawdę można doświadczyć ciekawej, ale co równie ważnej prawdziwej historii Szczawnicy i jej okolic.

Wąwóz Chłapowski

Chłapowo to wieś położona nad Morzem Bałtyckim, w pobliżu Władysławowa. Dawniej była typową rybacką osadą, ale wraz z rozwojem turystyki zaczęła stawać się znanym ośrodkiem letniskowym. Dziś funkcjonuje  wiele domów wczasowych, willi, pensjonatów, pokoi gościnnych i domków letniskowych w Chłapowie (http://meteor-turystyka.pl/noclegi,chlapowo,0.html). Można tam wybrać nocleg o wysokim standardzie, w całkiem korzystnej cenie.

Największą atrakcję Chłapowa stanowi Wąwóz Chłapowski, który jest krajobrazowym rezerwatem przyrody. Został utworzony w 2000 roku, na obszarze o powierzchni 24,83 ha, obejmując ochroną dolinę na terenie Nadmorskiego Parku Krajobrazowego. Powstał w wyniku erozyjnej działalności wód spływających z Wysoczyzny do Morza Bałtyckiego. Wysoki i stromy klif znajdujący się u wylotu doliny jest ciągle podmywany przez morskie fale. Wąwóz Chłapowski przez miejscowych nazywany jest Rudnikiem, gdyż ziemia ma tu rudoczerwony kolor. Związane to jest z legendą, która głosi, że w czasach gdy na Rzeczpospolitą najechali Szwedzi właśnie tutaj miano zorganizować na nich zasadzkę. W wyniku rzezi krew poległych zabarwiła ziemię. W rzeczywistości rudawą barwę gleby powodują występujące tu wody gruntowe o wysokiej zawartości związków żelaza. W Dolinie Chłapowskiej można zaobserwować wiele roślin objętych ochroną, a do najciekawszych należy żarnowiec. Zarośla te porastają zbocza i dno wąwozu, a ich żółte kwiaty kwitnące w okresie od maja do lipca nadają mu niesamowitego uroku. Teren rezerwatu jest dobrze zagospodarowany. Przy wejściu znajdują się ławki i miejsce na ognisko, a na całej długości wąwozu wyznaczono ścieżki z dobrze wkomponowanymi ławeczkami, kładkami, poręczami i schodkami. Rudnik jest więc naprawdę godnym polecenia miejscem do spacerowania i podziwiania nadmorskiego krajobrazu.

Gdzie szukać tanich noclegów we Władysławowie?

Morze, plaża, szum fal i palący pod stopami piasek – mniej więcej właśnie w ten sposób wyobrażamy sobie wakacje spędzane nad polskim Bałtykiem. Zanim jednak rozbijemy parawan, rozłożymy ręcznik lub koc, trzeba zatroszczyć się o sprawy organizacyjne. Co oznacza konieczność wybrania odpowiedniego miejsca na nocleg, zadbania o wyżywienie oraz sprawdzenie, czy w pobliżu miejsca naszego wypoczynku znajdują się jakieś ciekawe atrakcje.

Podstawa: noclegi

Nie ulega jednak żadnym wątpliwościom fakt, że aby nasze wakacje były w pełni udane, musimy mieć przede wszystkim gdzie nocować. O kwestię wyżywienia zatroszczymy się o wiele łatwiej niż o wybór w miarę taniego i wygodnego miejsca do spania, rozpakowania swoich rzeczy i odpoczywania od natłoku licznych atrakcji. Jeśli zaś chodzi o atrakcyjne pokoje we Władysławowie (dobra oferta noclegów we Władysławowie), a więc w mieście słynącym z nadmorskich imprez na plaży, ogromnych dyskotek, ciekawych koncertów i wiecznej zabawy, warto o noclegu pomyśleć nawet kilka miesięcy wcześniej i nie zostawiać wszystkiego na ostatnią chwilę.
Tyczy się to głównie okresu w samym środku sezonu, gdy otwierane są niektóre z atrakcji znajdujących się we Władysławowie. Przykładowo działający Ocean Park przyciąga w okresie letnim tysiące turystów; to samo tyczy się Muzeum Motyli czy okresowych pokazów iluzji organizowanych w ramach Magicznego Zawrotu Głowy. Dlatego jeśli wybieramy się do Władysławowa, zarezerwujmy sobie noclegi o wiele wcześniej.

Gdzie nocować?

A wybór mamy dość spory, ponieważ w mieście czekają na nas zarówno eleganckie hotele z bardzo wysokim standardem apartamentów (i równie wysokimi cenami), ale i pensjonaty, pola namiotowe i kwatery prywatne. Przyjechać można również własnym camperem, ponieważ we Władysławowie nie brakuje miejsc, w których można się nim zatrzymać za rozsądną cenę. Niekiedy spotkać można też miłośników naturalnych noclegów pod gołym niebem – rozbijających namioty tuż przy plaży. Należy jednak pamiętać, że za takie koczowiska można otrzymać mandat od policji, szczególnie gdy nie utrzymuje się wokół nich należytego porządku.
Jeśli zależy nam na atrakcyjnych i niskich cenach noclegów – zarezerwujmy pokoje jak najszybciej, nie czekając na szczyt sezonu. Wiele hoteli i pensjonatów oferuje ciekawe zniżki i rabaty dla klientów, którzy dokonają rezerwacji przynajmniej pół roku przed planowanym przyjazdem.